W zdrowym ciele – zdrowy duch. Wspólnych aktywności nigdy za wiele.

pexels-photo

Największym i bezcennym skarbem rodziców są ich dzieci. Robimy wszystko, aby nasze dzieci były zdrowe i szczęśliwe. Chcemy zaspokajać ich potrzeby, spełniać marzenia. Recepta jest prosta z pozoru – wystarczy wolny czas, trochę więcej niż odrobina zaangażowania i chęci. W dzisiejszych czasach z tym wolnym czasem jest różnie, zaangażowanie raczej zawsze jest a chęciom zdarza się przeszkadzać zmęczenie. Ale to wszystko kwestia świetnej organizacji i naszej głowy. Bo dla chcącego nie ma nic trudnego!!! Dzisiaj trochę o aktywności, o tym byśmy zadbali by nasze dzieci od początku dbały o siebie, o swoje zdrowie. Bo w zdrowym ciele – zdrowy duch!!!

Wszystko, co nowe kusi. „ Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci!”. Ileż jest racji i prawdy w tym starym przysłowiu! To od nas dorosłych zależy, co wpoimy naszym latoroślom. Jeżeli od najmłodszych lat będziemy pokazywać dziecku, że aktywny wypoczynek, sport, ruch, jest fajny, miły i zdrowy, że dzięki temu nasz mózg lepiej pracuje, rozwijają się mięśnie, sprawność, równowaga, jeżeli to wszystko zaszczepimy naszym dzieciom, to będzie to dla nich coś bardzo oczywistego. To będzie kapitał na całe młode, a później dorosłe życie.

W każdym wieku ruch jest wskazany i nieodzowny dla zdrowia!!!!

Najważniejsze abyśmy to my byli przykładem dla naszych dzieci. Bo jeśli nasze brzdące będą widziały, że dla nas aktywny styl życia to coś naturalnego to i dla nich stanie się to oczywiste. Nie bójmy się wspólnie ćwiczyć z maluchem. Nie zawsze nam to wyjdzie idealnie i nasze ćwiczenia mogą trochę różnić się od poprawności, ale ćwicząc z malcem zachęcamy go rzeczywiście do fantastycznej wspólnej zabawy. W tym roku zaczęłam biegać… Początkowo po cesarskim cięciu, to było raczej marszo – bieganie lub coś w tym rodzaju przez 15 minut dziennie. Minęło kilka miesięcy i pyk mój pierwszy ćwierćmaraton przebiegnięty. Czułam olbrzymią radość i mega dumę z siebie. Kajcia widząc mnie – mamę biegającą sama odczuwa potrzebę biegania. Po moim którymś tam kilometrze słyszę mamo jeszcze tylko jedna rundkę. Więc biegamy razem, (wspólnie no czasem przekształca się to w spacer), ale razem i to ona sama z siebie!!!! I wtedy sobie myślę, no to wszystko chyba jednak ma sens. 

2n3jeipi3k

Wspólne długie spacery – to jest to co uwielbiamy uskuteczniać jak najczęściej!!!! Czasami przedłużają się one w nieskończoność, bo przecież jest tyle skarbów do zebrania, tyle leśnych chochlików do odszukania, tyle drzew do przytulenia….
Ale co tam świeże powietrze i ruch to przecież samo zdrowie.
Zawsze staram się wykorzystać naturę na maksa i dokładam szczyptę kreatywności tak by spacery były ciekawe i pełne przygód. Moja Kajcia uwielbia wszelakie tory przeszkód, wyścigi, zabawy ruchowe wykorzystujące wszystko to co znajdziemy po drodze. Wspaniałe jest to jak teraz mając 4 latka sama wymyśla na prętce zabawy, reguły gier, tory przeszkód – aż serce się raduje!!! A Tymo z zaciekawieniem patrzy na siostrę i mamę, próbując po swojemu naśladować nasze sportowe poczynania.

nkqvf3am4k

Basen i szaleństwa wodno – podwodne to coś dla dzieci w każdym wieku. Alternatywa na jesienno – zimową aurę. Mieszkając we Wrocławiu przynajmniej raz w tygodniu odwiedzałyśmy Aquapark. Spędzałyśmy tam dobre kilka godzin. Było wszystko: zjeżdzalnie małe i duże, ukochany słonik – zjeżdzalnia, fale, ciepła woda i restauracyjka, która ratowała życie. Bo w spokoju po basenowych szaleństwach był grany obiadek, a później wracając do domu obowiązkowa samochodowa drzemka. Ale ten fantastyczny czas, oswajanie się z wodą godziny spędzone na wspólnej zabawie to jest to czego nie da się zapomnieć!!!! Wszystkim polecam ten rodzaj aktywności.

swim-240928_1280

Jestem propagatorką aktywnego i ciekawego spędzania czasu z dziećmi. Od początku jak dzieci pojawiły się w moim życiu wiedziałam, że nie będę mamą która będzie siedziała w domu. Czasami przyznaję nie chce mi się wyruszać w wyprawę, bo tak wygodniej, bo trzeba ubrać dzieci, przejechać ileś tam kilometrów, zabrać wszystkie niezbędniki czyli prawie cały dom, siebie ogarnąć. Ale jak już wyjdziemy….i już przeżyjemy fajna przygodę to można poczuć powiew spełnienia wykorzystanego dnia i najzwyczajniej w świecie radować się każdym momentem. Myślę, że ten czas spędzony konstruktywnie z dziećmi owocuje już teraz ale w przyszłości na drzewie które niejako posadziliśmy będzie mnóstwo owoców.  

Od maleńkości przyzwyczajam dzieci do aktywności nie tylko fizycznej ale aktywności w ogóle. Tak by nie było narzekań na nudę, by zawsze było coś ciekawego do zrobienia i tak naprawdę z niczego. Wystarczy czasem kartka papieru, albo wyobrażenie o niej i już można coś niezwykłego wymyślić. Dbajmy o otwartość myśli i wolność naszych pociech!!!!

A Wy jak spędzacie czas ze swoimi dziećmi? Piszcie koniecznie im więcej inspiracji tym lepiej!!!! I oczywiście aktywnych i ciekawych dni Wam życzę!!!!

Podobne wpisy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *